Masz wiedzę, masz umiejętności, masz pacjentów.
A mimo to, stoisz w miejscu.
Czujesz, że Twój gabinet, studio treningowe czy praktyka dietetyczna osiągnęła szklany sufit.
Próbujesz znaleźć „tę jedną” magiczną odpowiedź ,nowy kurs, lepszy system rezerwacji, kolejną strategię marketingową.
Prawda jest brutalna: szukanie odpowiedzi, gdy nie zadałeś właściwego pytania, to najszybsza droga do wypalenia i stagnacji.
Przestań marnować czas na szukanie rozwiązań, które nie pasują do problemu, którego nawet nie zdefiniowałeś.
Jesteś ekspertem w pomaganiu innym, ale w zarządzaniu własnym biznesem często działasz na autopilocie.
Twoje są powtarzalne i kosztowne.
Po pierwsze, pułapka czasu za pieniądze. Jako fizjoterapeuta, trener czy dietetyk, Twoje przychody są bezpośrednio powiązane z liczbą godzin, które spędzasz na sali lub w gabinecie.
Masz 100% obłożenia, ale nie masz czasu na rozwój, skalowanie, a co gorsza – na życie. To nie jest problem braku klientów.
To jest problem modelu biznesowego, który nagradza Cię za bycie niewolnikiem własnego kalendarza. Próbujesz pracować ciężej, ale to tylko pogarsza sytuację.
Po drugie, brak precyzyjnej diagnostyki biznesowej.
Wiesz, jak zdiagnozować skomplikowaną kontuzję czy jednostkę chorobową, ale nie wiesz, dlaczego wskaźnik rezygnacji (churn rate) z Twoich planów żywieniowych wynosi 30%, albo dlaczego pacjenci po zakończeniu rehabilitacji nie wracają na sesje podtrzymujące.
Leczenie objawów (np. „potrzebuję więcej postów na Instagramie„) bez zidentyfikowania pierwotnej przyczyny (np. „mój proces onboardingu jest chaotyczny„) to błąd, który w biznesie kosztuje Cię dziesiątki tysięcy złotych.
Zacznij od natychmiastowego wdrożenia „Bloku Refleksji„.
Zarezerwuj w swoim kalendarzu 30 minut w tym tygodniu – traktuj to jako obowiązkową „sesję z zarządem” (czyli z Tobą).
Wyłącz telefon, zamknij drzwi i poświęć ten czas wyłącznie na zadawanie sobie jednego, kluczowego pytania.
To nie jest czas na odpisywanie na maile czy planowanie jadłospisów.
To jest czas na myślenie o biznesie, a nie w biznesie.
Zrób to teraz.
Pytania do Twojego Biznesu
Prawdziwa zmiana zaczyna się od pytań, które bolą. Zamiast szukać kolejnej łatwej odpowiedzi, usiądź i odpowiedz sobie na te 4 pytania. Szczerze.
- Jak mógłbym zorganizować moją usługę, aby 80% pracy wykonywało się bez mojego bezpośredniego udziału, a jakość dla pacjenta wzrosła? (Myśl o cyfrowych produktach, delegowaniu, automatyzacji, a nie o zatrudnianiu kolejnego pracownika, który będzie robił to samo co Ty).
- Jaki jest mój wskaźnik LTV (Lifetime Value) pacjenta/klienta i co musiałbym zmienić w procesie obsługi, aby podnieść go o 50% w ciągu najbliższych 6 miesięcy? (Nie chodzi o jednorazową sprzedaż, ale o budowanie relacji na lata).
- Jaki jest jeden, kluczowy problem, który rozwiązuję dla moich klientów, a który jest tak bolesny, że byliby skłonni zapłacić za jego rozwiązanie 5 razy więcej niż obecnie? (Jeśli nie potrafisz tego nazwać, sprzedajesz czas, a nie transformację).
- Gdzie w moim biznesie jestem „utknięty” i jak muszę przeformułować ten problem w pytanie zaczynające się od „Jak mógłbym…”? (Np. zamiast „Nie mam czasu na marketing”, zapytaj: „Jak mógłbym stworzyć system marketingowy, który generuje 5 nowych zapytań tygodniowo, poświęcając na to maksymalnie 1 godzinę?”).
Zacznij myśleć.
P.S. Jeśli nie masz czasu na 30 minut refleksji, to właśnie znalazłeś swój największy problem biznesowy. Gratulacje.
