Zacznijmy od brutalnego faktu, który prawdopodobnie sprawi, że będziesz chciał zamknąć tę stronę.
Jeśli to zrobisz – droga wolna.
Ten tekst nie jest dla turystów, którzy szukają pocieszenia. Jest dla tych, którzy mają dość kręcenia się w kółko.
Einstein (lub ktoś, kogo błędnie cytujemy, ale mniejsza o to) powiedział, że szaleństwem jest robienie w kółko tego samego i oczekiwanie innych rezultatów.
Spójrz w lustro.
Spójrz na swoje wyniki badań krwi. Jeżeli dotychczasowe myślenie i schematy działania doprowadziły Cię do punktu, w którym jesteś teraz i ten punkt Cię nie satysfakcjonuje, to mam dla Ciebie jedną, prostą wiadomość:
Więcej tych samych działań, nie doprowadzi cię do innych wyników.
Przestań "pracować ciężej" nad strategią, która jest wadliwa u podstaw.
To jak polerowanie samochodu, w którym zatarł się silnik.
Wygląda ładnie na podjeździe, ale nigdzie Cię nie zawiezie.
Musisz zmienić silnik. Musisz zmienić oprogramowanie.
Dziś rozłożymy Twoje wymówki na czynniki pierwsze, nie za pomocą taniej motywacji, ale za pomocą twardej biochemii i fizjologii.
Zderzymy Twoje „wydaje mi się” z faktami, które rządzą Twoim organizmem.
Mit Genetyki i Kłamstwo "Wolnego Metabolizmu"
Słyszę to non-stop. To mantra przegranych:
„Może to przez mój wolny metabolizm.” „Może to przez moje geny.” „Może to przez mój wiek, po 30-tce wszystko zwalnia.”
Usiądź, bo muszę Cię uderzyć prawdą prosto w twarz.
To bzdura.
A dokładniej, to wygodne kłamstwo, które sprzedajesz samemu sobie, żeby uniknąć konfrontacji z rzeczywistością.
Nauka , ta prawdziwa, oparta na danych, a nie na postach influencerów – jest bezlitosna.
Analizując metabolizm spoczynkowy (RMR – Resting Metabolic Rate) w populacji, różnice między osobami o tej samej beztłuszczowej masie ciała są marginalne.
Badania opublikowane w Science pokazują, że metabolizm człowieka pozostaje stabilny między 20. a 60. rokiem życia.
Tak, dobrze czytasz. Do sześćdziesiątki Twój piec działa tak samo.
Więc co się zmienia?
Dlaczego tyjesz?
Dlaczego czujesz się jak gówno?
To nie "magia wieku".
To drastyczny spadek NEAT (Non-Exercise Activity Thermogenesis).
Przestałeś się ruszać.
Siedzisz w biurze. Siedzisz w aucie. Siedzisz na kanapie.
Twoje mitochondria ,elektrownie Twoich komórek ,stają się dysfunkcyjne.
Kiedy mówisz "mam złe geny", ja widzę kogoś, kto:
Dostarcza nadmiar energii (kalorii) przy zerowym zapotrzebowaniu na glikogen mięśniowy.
Cierpi na insulinooporność, którą sam sobie wyhodował, jedząc przetworzone jedzenie
Zabija swoją gospodarkę hormonalną alkoholem i brakiem snu.
To nie genetyka.
To epigenetyka , czyli to, jak Twoje środowisko (które sam tworzysz) wpływa na ekspresję Twoich genów.
Masz geny łowcy, a żyjesz jak hodowlany tucznik.
Nie dziw się, że Twój organizm reaguje stanem zapalnym.
Jeżeli robisz wszystko „dobrze”, ale nie masz wyników, to znaczy, że nie robisz tego dobrze. Oszukujesz.
Nie wpisujesz wszystkiego w aplikację. Nie liczysz drinków. Nie liczysz "małych kęsów". Matematyka bilansu energetycznego i termodynamika to prawa fizyki, a nie sugestie. One działają zawsze.
Jeśli u Ciebie "nie działają", to znaczy, że błąd jest w danych wejściowych, a nie w systemie.
Plan vs. Egzekucja – Neurologia Konsekwencji
Kolejny punkt zapalny: PLAN.
Wszyscy kochają planować.
Nowy rok, nowy tydzień, nowy notes.
Kupowanie planu treningowego daje strzał dopaminy.
Czujesz się, jakbyś już coś osiągnął, tylko dlatego, że wydałeś pieniądze na PDF-a.
Ale posłuchaj uważnie: Najtrudniejsze w planie nie jest jego stworzenie. Najtrudniejsze nie jest nawet rozpoczęcie.
Pierwszy trening jest łatwy – niesie Cię motywacja (emocja, która jest niestała i zdradliwa).
Najtrudniejsze jest nudne, brutalne, mechaniczne trzymanie się planu, gdy dopamina opadnie.
Tu wchodzimy w obszar neurobiologii nawyku.
Twój mózg jest maszyną do oszczędzania energii. Każda nowa czynność to wydatek energetyczny dla kory przedczołowej.
Twój mózg będzie walczył, żebyś wrócił na kanapę. To ewolucyjny mechanizm przetrwania
"Nie marnuj kalorii, nie ruszaj się, jeśli nie goni cię lew".
Ale my nie żyjemy na sawannie.
Żyjemy w świecie nadmiaru.
Konsekwencja to nie "fajna cecha charakteru".
To umiejętność budowania ścieżek neuronowych.
Powoli to płynnie, a płynnie to szybko. To moja mantra.
Jeśli oczekujesz efektów po 4 tygodniach, jesteś naiwny. Fizjologiczna adaptacja tkanek (ścięgien, więzadeł, przebudowa włókien mięśniowych) trwa miesiące.
Poprawa wrażliwości insulinowej to proces. Jeśli rzucasz plan, bo „nie działa” po miesiącu, to tak, jakbyś przestał brać antybiotyk po jednej tabletce, bo nadal masz gorączkę.
Musisz zamknąć swój wewnętrzny, rozkapryszony ryj, który pyta: "Czy już widać efekty?" i po prostu robić robotę.
Dzień w dzień.
Niezależnie od pogody, nastroju czy tego, czy Ci się chce.
Dyscyplina to robienie tego, co nienawidzisz, tak jakbyś to kochał.
Outsourcing Odpowiedzialności
Żyjemy w kulturze outsourcingu.
Zamawiamy jedzenie, zamawiamy sprzątanie, zamawiamy transport.
I wydaje nam się, że możemy zamówić zdrowie.
Oto lista ludzi, którzy NIE uratują Twojego życia:
Lekarze , w obecnym systemie są fantastyczni w ratowaniu Cię, gdy masz zawał, wypadek lub ostrą infekcję, ale są beznadziejni w prewencji przewlekłych chorób cywilizacyjnych. Nie sprawią, że będziesz zdrowy, sprawią jedynie, że będziesz "nie-chory" (a to gigantyczna różnica).
Dietetycy, mogą rozpisać makro, ale nie włożą Ci widelca do gęby. Nie sprawią, że będziesz szczupły, jeśli będziesz podjadać w nocy.
Trenerzy , mogą pokazać technikę, ale to Ty musisz podnieść ten ciężar. Nie sprawią, że będziesz silny, patrząc na Ciebie.
Ostatecznie Ty jesteś CEO swojego zdrowia.
Nikt nie dba o Twoje życie bardziej niż Ty sam.
Każda decyzja niesie za sobą podatek.
Nie masz czasu na trening? Zapłacisz podatek w postaci sarkopenii (zaniku mięśni), osteoporozy i braku mobilności po 60-tce.
Nie masz czasu na gotowanie? Zapłacisz podatek w postaci miażdżycy, cukrzycy typu 2 i przewlekłego stanu zapalnego.
Nie masz czasu na sen? Zapłacisz podatek w postaci neurodegeneracji (Alzheimer kocha niewyspane mózgi).
Jeżeli nie znajdziesz czasu na to, żeby zadbać o Twoje zdrowie teraz, będziesz ZMUSZONY znaleźć czas (i cholernie dużo pieniędzy) na walkę z chorobą później. I to nie będzie walka o zwycięstwo, to będzie walka o przedłużenie wegetacji.
Protokół 5% – Fundamenty Biologicznej Przewagi
Chcesz recepty?
Chcesz "sekretu"?
Przestań szukać magicznych suplementów, peptydów i skrótów. 99% Twojego sukcesu leży w podstawach, które są tak nudne, że nikt nie chce o nich słuchać.
Ale to właśnie te nudne rzeczy dają wybitne rezultaty.
- Dźwigaj ciężary (Trening Oporowy) To nie jest kwestia estetyki. Mięśnie to organ endokrynny. To Twoja zbroja przeciwko starzeniu. Więcej mięśni = większy magazyn na glikogen = lepsza wrażliwość na insulinę. Trening siłowy stymuluje kości do gęstnienia (prawo Wolffa). Chcesz być sprawny w wieku 80 lat? Musisz być silny jak byk w wieku 40 lat. Siła chwytu i VO2 Max to dwa najsilniejsze korelaty długości życia. Jeśli nie dźwigasz, umierasz szybciej. Kropka.
-
Pij wodę i dbaj o elektrolity Jesteś biochemiczną zupą. Reakcje enzymatyczne wymagają odpowiedniego środowiska wodnego. Odwodnienie rzędu 2% drastycznie obniża Twoje zdolności kognitywne i wydolność fizyczną.
-
Spaceruj (Zone 2 Cardio) Nie chodzi o spacerowanie po galerii handlowej. Chodzi o wysiłek w 2. strefie tętna, gdzie Twoje ciało uczy się utleniać tłuszcze. To buduje bazę mitochondrialną. To jest Twój silnik. Bez tego, nawet najpiękniejsza karoseria (mięśnie) nie pojedzie daleko. 10 tysięcy kroków to minimum higieniczne, nie wyczyn.
-
Jedz pełnowartościowe jedzenie (Gęstość Odżywcza) Wyeliminuj przetworzony syf. Skup się na biodostępności białka (leucyna jako trigger syntezy mięśniowej – MPS). Jeśli jesz gówno, Twoje komórki są zbudowane z gówna. Jesteś tym, co wchłaniasz. Warzywa to nie ozdoba , to źródło mikroskładników, które modulują metylację DNA.
-
Śpij co najmniej 7-8 godzin (Regeneracja Mózgu) Sen to nie lenistwo. Sen to czas, kiedy układ glimfatyczny (tak, glimfatyczny, nie limfatyczny) wypłukuje toksyny (beta-amyloid, białko tau) z Twojego mózgu. Krótki sen = wysoki kortyzol = insulinooporność = brak testosteronu.
Możesz mieć najlepszą dietę i trening, ale jeśli śpisz 5 godzin, Twoje ciało jest w stanie metabolicznego chaosu.
- Ogranicz alkohol do zera (Trucizna) Będę tu brutalny, jak w starych wpisach. Alkohol to etanol. Etanol to trucizna. Nie ma "zdrowej dawki". Alkohol niszczy architekturę snu (blokuje fazę REM), jest toksyczny dla wątroby i jest pustą kalorią, która zatrzymuje spalanie tłuszczu.
Chcesz wyników?
Odstaw butelkę.
Wybór należy do Ciebie: albo bycie "fajnym kumplem od piwka", albo bycie maszyną.
Zastosuj te zasady, a będziesz zdrowszy i sprawniejszy niż 95% populacji.
Większość ludzi jest chora, słaba i zmęczona na własne życzenie.
Nie bądź większością.
Cena Wyjścia z Tłumu
Kiedy zaczniesz to robić, spotkasz się z oporem.
Ludzie będą mówić, że jesteś nudny.
"O, znowu idziesz spać o 22:00?" "Nie napijesz się ze mną?" "Co ty, mnichem zostałeś?"
Jeśli ktoś mówi Ci, że jesteś nudny, bo dbasz o sen, trenujesz, jesz dobrze, czytasz książki, dbasz o rodzinę i nie rozmieniasz się na drobne w postaci kaca i zarwanych nocy...
To pora się zastanowić, czy siedzisz przy odpowiednim stole.
Otoczenie ma ogromny wpływ na Twoje wyniki. Jeśli otaczasz się ludźmi, dla których szczytem ambicji jest piątkowy melanż i narzekanie na szefa, nigdy nie urośniesz. Równasz w dół.
Dynamiczna dynamika życia wymaga odcięcia balastu.
Czasami balastem są starzy znajomi.
Brutalne? Tak.
Konieczne? Absolutnie.
Przestań Próbować. Zacznij Decydować.
Kończąc ten manifest, chcę rozprawić się z jednym słowem, które sabotuje Twój sukces. Słowo: "PRÓBUJĘ".
"Próbuję wrócić do formy." "Próbuję lepiej jeść." "Próbuję wstawać wcześniej."
Gówno prawda. Nie próbujesz. Dajesz sobie furtkę do porażki. "Próbowanie" zakłada możliwość niepowodzenia bez konsekwencji.
Yoda miał rację (tak, cytuję teraz Gwiezdne Wojny, bo to mądrość uniwersalna): Do or do not. There is no try.
Tak naprawdę nie chodzi o próbowanie.
Chodzi o BINARNY WYBÓR.
Życie składa się z mikrodecyzji.
Piwo CZY Woda?
Kurczak z ryżem CZY KFC?
Netflix i gnicie CZY Trening i rozwój?
Spacer CZY Kanapa?
Książka CZY Serial?
Każdy wybór to głos oddany na to, kim chcesz być. Każdy "zły" wybór to zaciągnięcie długu u swojego przyszłego "Ja". Każdy "dobry" wybór to inwestycja na wysoki procent.
Więc przestań "próbować".
Zacznij dokonywać odpowiednich wyborów.
Bądź bezwzględny wobec swoich słabości.
Bądź wymagający wobec swojego otoczenia. Bądź liderem dla samego siebie.
To nie jest fizyka kwantowa.
To prosta, brutalna praca u podstaw.
Pura Vida.
Jeżeli ten tekst Cię wkurzył ,to dobrze.
To znaczy, że trafiłem w czuły punkt.
Jeżeli Cię zmotywował - świetnie.
Motywacja wyparuje do wieczora.
Dlatego potrzebujesz SYSTEMU.
Jeśli jesteś gotów przestać "próbować" i zacząć transformację opartą na danych, medycynie stylu życia i bezkompromisowej pracy ,wiesz gdzie mnie znaleźć.
