FM BLOG

Cztery suplementy, które zostały w moich rozpiskach, kiedy moda poszła dalej

Cztery suplementy, które zostały w moich rozpiskach, kiedy moda poszła dalej

Kiedy przestajesz czytać rankingi suplementów, a zaczynasz skupiać się na realnych potrzebach swoich klientów, dzieją się ciekawe rzeczy.

Nie dlatego, że wiesz lepiej od autorów tych rankingów.

Po prostu widziałeś zbyt wielu ludzi, którym pozycja numer jeden z rankingu nie pomogła ani trochę.

Bo ranking odpowiada na pytanie, którego oni nigdy nie zadali.

Wszyscy pytają:

Który suplement jest najlepszy?

W gabinecie takie pytanie właściwie nie istnieje.

Istnieje inne:

Najlepszy dla kogo?

Ranking nie sprawdza Twojej krwi, a jak mawia Dexter Morgan, krew nie kłamie. Nie sprawdza też Twojego snu ani tego, że od trzech lat jesz obiady w samochodzie pomiędzy kolejnymi klientami.

Branża oczywiście robi swoje.

Krzyczy listami TOP 10, bo taką listę łatwo opakować w miniaturkę z czerwoną strzałką i sprzedać.

Tylko że lista dziesięciu najlepszych suplementów dla wszystkich jest w praktyce listą dla nikogo.

Sam zresztą nie jestem tutaj bez winy.

Miałem lata, kiedy do rozpisek trafiały rzeczy, które po prostu dobrze brzmiały na etykiecie. Powody były różne.

I dobrze, że o tym pamiętam.

Pokora jeszcze lepiej wpływa na jakość mojej pracy oraz pracy całego Fit Maker Centrum.

Po ostatnim mailu do Was, dotyczącym suplementów stosowanych w Fit Maker Centrum, posypały się wiadomości.

Co ciekawe, czytam je wszystkie.

To chyba jeden z przywilejów bycia na dietetycznej emeryturze. Mam czas, żeby czytać wiadomości i analizować dane od prawdziwych ludzi.

I w Waszych pytaniach widzę dokładnie to samo.

Te same problemy.

Te same wątpliwości.

Te same pytania, które przewijają się na różnych forach i które często są dla mnie inspiracją do kolejnych materiałów.

Dlatego dzisiaj opowiem Wam cztery historie zupełnie różnych ludzi.

Historie czasem opakowane inaczej, ale wymagające bardzo podobnego sposobu myślenia.

Usiądź więc wygodnie.

Dzisiaj rozbieram na części cztery substancje, które siedzą w moich rozpiskach od lat, mimo że branżowa moda już dawno pobiegła gdzie indziej.

Przy każdej z nich odpowiem na te same pytania:

Kogo dotyczy problem?

Jaki mechanizm za nim stoi?

Jak wygląda uczciwy test?

Po czym ocenić, czy suplement rzeczywiście coś daje?

Przy jakich czerwonych flagach mówię: nie, to nie jest dla Ciebie?


Różeniec górski

Nie jesteś słaby. Jesteś wypalony. A biologicznie to zupełnie inna historia.

Znasz to zmęczenie, które nie odpuszcza po wolnym weekendzie?

Po tygodniu urlopu?

Po trzeciej kawie, która kiedyś działała, a teraz głównie podnosi tętno?

To zwykle nie jest kwestia słabego charakteru.

I bardzo często ma też niewiele wspólnego z Twoim treningiem.

Wiem, jak to brzmi.

Adaptogeny mają opinię „ziółek dla ludzi od kadzidełek”.

Sam od lat staram się zmieniać postrzeganie tej grupy suplementów, ponieważ te „ziółka” mogą wpływać na bardzo istotny mechanizm związany ze zmęczeniem ośrodkowym.

Twój układ nerwowy ma bezpieczniki.

Ich zadaniem jest utrzymać Cię przy życiu.

Problem polega na tym, że potrafią wyskakiwać na zapas, dużo wcześniej, niż faktycznie kończy się paliwo i zdecydowanie wcześniej, niż Ty byś tego chciał.

Ich zadaniem jest przecież chronić system, a nie pomagać Ci bić kolejne rekordy.

Przy przewlekłym stresie taki bezpiecznik zaczyna reagować na coraz mniejsze bodźce.

Aż w końcu potrafi wyskoczyć już przy samym myśleniu o treningu.

I właśnie tutaj pojawia się różeniec.

Można obrazowo powiedzieć, że pomaga przesunąć próg, przy którym ten bezpiecznik wyskakuje.

Co pokazują badania?

Jedno z badań szczególnie lubię ze względu na bardzo realistyczny scenariusz.

Badano 56 młodych lekarzy podczas nocnych dyżurów, wykorzystując podwójnie zaślepiony schemat krzyżowy z placebo oraz ekstrakt SHR 5.

Rezultat?

Zaobserwowano poprawę sprawności umysłowej i niższy wskaźnik zmęczenia podczas stosowania różeńca.

I mówimy o ludziach realnie zmęczonych pracą, a nie o studentach, których poproszono o wyobrażenie sobie stresującej sytuacji.

Jeden szczegół z tego badania traktuję niemal jak instrukcję obsługi.

Efekt pojawił się przy niskiej, regularnie stosowanej dawce w pierwszych dwóch tygodniach.

Różeniec nie należy do substancji z kategorii „im więcej, tym lepiej”.

Tutaj liczy się najmniejsza skuteczna dawka.

Jak go ustawiam?

Standaryzowany ekstrakt: 170 do 200 mg.

Pora: rano, na pusty żołądek albo przed treningiem.

Czas testu: 4 do 6 tygodni.

Marker: policz treningi i ciężkie dni, w które rzeczywiście wszedłeś, zamiast je odpuścić.

Nie widzisz różnicy?

Odstawiasz.

Nie wracasz do niego tylko dlatego, że ktoś w internecie powiedział, że „adaptogeny trzeba brać”.

Być może po prostu nie potrzebujesz różeńca.

Czerwone flagi

Leki SSRI

Nie łącz ich z adaptogenami na własną rękę.

Interakcje adaptogenów z lekami psychiatrycznymi są terenem niedostatecznie poznanym. A „słabo zbadane” nie oznacza „na pewno bezpieczne”.

Oznacza:

Decyzję podejmujesz po odpowiedniej konsultacji.

Ciąża i karmienie piersią

Brakuje odpowiednich danych, więc tutaj odpowiedź brzmi: nie.

I jeszcze jedna techniczna rzecz:

Różeniec wieczorem to błąd w protokole.


Kurkumina

Ale nie ta z torebki KAMIS.

Drugi bohater trafia do rozpisek osób, które jedzą, jak popadnie, śpią zdecydowanie za krótko i funkcjonują permanentnie w trybie „dowożenia”.

Czyli, mówiąc językiem internetu, prawdziwych hustlerów.

Taki styl życia może sprzyjać utrzymywaniu przewlekłego, niskiego stanu zapalnego.

Stanu, którego dzisiaj możesz praktycznie nie zauważać, ale który po latach potrafi wystawić rachunek.

W literaturze funkcjonuje nawet pojęcie inflammaging.

Używając Fischeryzmu:

starzenie zapalne.

U pacjentów często widzę powtarzający się zestaw problemów:

mgłę w głowie,

gorszą pamięć,

słabszą regenerację,

tryb zombie zaraz po przebudzeniu.

Kurkumina działa tutaj trochę jak gaśnica.

I właśnie w tym momencie entuzjazm dotyczący kolejnej „magic pill” zderza się brutalnie z farmakokinetyką.

Zwykła kurkumina przelatuje przez organizm trochę jak pasażer tranzytowy przez lotnisko.

Ląduje.

Posiedzi chwilę w strefie przesiadek.

I leci dalej.

Do kraju docelowego, czyli w tym przypadku do Twojej krwi, przedostaje się niewiele.

Możesz więc jeść kurkumę łyżkami, a najbardziej zauważalnym efektem może być po prostu nieco bardziej żółty stolec.

Dlatego w rozpiskach wykorzystuję Theracurmin, czyli formę nanocząsteczkową.

W badaniu dotyczącym biodostępności uzyskiwała ona stężenia we krwi wielokrotnie wyższe od zwykłej kurkuminy w proszku, licząc pole pod krzywą, czyli ilość substancji realnie krążącej w organizmie w czasie.

I tutaj bardzo ważne zastrzeżenie.

Badanie biodostępności nie jest automatycznie badaniem skuteczności klinicznej.

Prace dotyczące wpływu kurkuminy na stawy, funkcje poznawcze czy inne parametry to osobny temat.

Zasada jest jednak prosta:

zanim zaczniemy rozmawiać o tym, czy dana substancja działa, musi najpierw dostać się do organizmu w formie, którą ten organizm jest w stanie wykorzystać.

Jak jej używać?

Dawka: 180 mg.

Pora: do posiłku zawierającego tłuszcz.

Czas testu: 6 do 8 tygodni.

Marker miękki: samopoczucie, „głowa” i jakość poranków.

Marker twardy: jeśli wykonujesz badania, jednym z obserwowanych parametrów może być CRP.

Czerwone flagi

Leki przeciwzakrzepowe

Kurkumina może wpływać na ich działanie, dlatego suplementacja wymaga konsultacji z lekarzem.

Kamica żółciowa

Tutaj odpuść. Kurkumina wpływa na pracę dróg żółciowych.

Ciąża

Dawki suplementacyjne wymagają szczególnej ostrożności.

Kurkumina jako przyprawa w jedzeniu to zupełnie inna historia.


NAC

Detoks to ściema. Surowiec już nie.

Trzeci bohater ma chyba najgorszy marketing z całej czwórki.

Bo przykleiło się do niego słowo:

DETOKS

Wyprostujmy to raz na zawsze.

Twoja wątroba nie potrzebuje soku z selera.

Nie potrzebuje okładania się węglem aktywnym.

Nie potrzebuje też kąpieli w pokrzywach.

Potrzebuje odpowiednich warunków i składników do wykonywania swojej pracy.

Jednym z najważniejszych elementów systemu obrony przed stresem oksydacyjnym jest glutation.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przewlekły stres, lata palenia czy inne obciążenia zwiększają jego zużycie.

I wtedy, cały na biało, wchodzi NAC.

NAC jest źródłem cysteiny, czyli jednego z półproduktów potrzebnych organizmowi do syntezy glutationu.

Najłatwiej wyobrazić to sobie tak:

NAC nie jest mechanikiem, który wchodzi do organizmu, dokręca śrubki i naprawia Cię od środka.

Jest raczej dostawcą części zamiennych, z których organizm może wykonać swoją robotę sam.

Schemat, który powtarza się bardzo często

Człowiek rzucił palenie kilka lat temu, ale nadal czuje się tak, jakby oddawał połowę swojej energii w jakimś podatku, który został na niego nałożony podczas snu.

Przewlekle zestresowany menedżer ma mgłę w głowie, ale wszystkie podstawowe badania wychodzą prawidłowo.

Słyszy więc:

„Nic panu nie jest”.

Albo gorzej:

„Przesadza pan”.

Jest też kobieta z PCOS, której nikt nie powiedział, że poza standardowo stosowanymi rozwiązaniami istnieją również dane dotyczące NAC.

I właśnie w PCOS dane są szczególnie interesujące.

Meta analiza 18 badań obejmujących 2185 kobiet wykazała między innymi wpływ NAC na wybrane parametry hormonalne, w tym testosteron całkowity oraz FSH.

I tutaj ważne rozróżnienie:

Poprawa parametrów hormonalnych nie oznacza wyleczenia PCOS.

Ta różnica ma ogromne znaczenie.

Jednocześnie, jak na substancję kosztującą relatywnie niewiele i od dawna obecną także w farmakologii, są to dane, których nie warto ignorować.

Jak go ustawiam?

Start: 300 do 600 mg rano.

Pora: na czczo.

Celowo zaczynam od niższych dawek, ponieważ u części osób większe ilości mogą pogarszać samopoczucie lub nasilać niepokój.

NAC nie jest zabawką.

To substancja mająca długą historię zastosowania medycznego i dokładnie tak ją traktuję.

Jest powód, jest NAC.

Nie ma powodu, nie ma NAC.

Czerwone flagi

Astma

Skonsultuj suplementację przed rozpoczęciem stosowania.

Leki nitratowe stosowane w chorobach serca

NAC może wpływać na ich działanie.

Ciąża

Wyłącznie po konsultacji z lekarzem prowadzącym.


Tauryna

Twoja księgowa.

Czwarty bohater pracuje w jednej z najbardziej zdradliwych stref, jakie znam:

„W normie, ale przy jej górnej granicy”.

Ciśnienie powoli pełznie w górę.

Cukier na czczo już nie zachwyca.

Trójglicerydy też zaczynają wyglądać trochę mniej niewinnie.

A Ty?

Czujesz się świetnie.

I właśnie dlatego nic z tym nie robisz.

Nic nie boli, więc przecież problemu nie ma.

Tylko że problem już może być.

Po prostu jeszcze nie wysyła Ci SMS a z informacją:

„Dzień dobry. Właśnie zaczynamy”.

Jeszcze nie ta pora.

Teraz pewnie myślisz:

Tauryna? Ta z energetyków?

Tak.

Dokładnie ta.

I fakt, że kojarzysz ją przede wszystkim z puszką energetyka, jest chyba najlepszym dowodem na to, jak mało o niej wiemy poza marketingowym kontekstem.

Tauryna działa trochę jak księgowa.

Nie zobaczysz jej na scenie.

Nie da Ci spektakularnego „kopa”.

Nie będziesz siedział wieczorem na kanapie i mówił:

„O tak, czuję taurynę”.

Jej potencjalne działanie zobaczysz raczej w bilansie.

Na kolejnym wydruku z laboratorium.

Na ciśnieniomierzu.

W liczbach.

Meta analiza 25 badań randomizowanych, obejmująca ponad tysiąc uczestników, wykazała średnie obniżenie ciśnienia skurczowego o około 4 mmHg.

Korzystne zmiany obserwowano również w wybranych parametrach metabolicznych, między innymi dotyczących glikemii na czczo i trójglicerydów.

I teraz bardzo ważne:

Cztery milimetry słupa rtęci nie robią z tauryny leku na nadciśnienie.

Nikt przytomny nie powinien jej tak sprzedawać.

To raczej potencjalne, niewielkie przesunięcie krzywej ryzyka dokładnie w momencie, kiedy Twoje wyniki zaczynają powoli przesuwać się w niewłaściwą stronę.

A co ze słynnym „przedłużaniem życia”?

To temat, który zrobił świetne nagłówki.

Ale nie pomylmy nagłówka z dowodem.

Efekty związane z długością życia obserwowano między innymi w badaniach na zwierzętach.

Nie oznacza to automatycznie, że tauryna przedłuży życie Tobie.

Nie bierz tauryny dla obietnicy nieśmiertelności.

Jeśli już ją stosujesz, rób to dla konkretnego celu i parametrów, które jesteś w stanie później sprawdzić.

Jak ją ustawiam?

Dawka: 1 do 3 gramów dziennie.

Najprostsza forma?

Czysty proszek.

Energetyk jest natomiast wyjątkowo ciekawym sposobem podawania tauryny.

Dostajesz ją często w zestawie z dużą ilością cukru oraz kofeiną.

Czyli składnik, który potencjalnie może działać korzystnie na część parametrów, dostajesz w otoczeniu, które może działać dokładnie w przeciwnym kierunku.

To trochę tak, jakby zatrudnić księgową i kazać jej pracować w płonącym biurze.

Jak sprawdzam efekty?

Ciśnieniomierz domowy.

Dwa pomiary tygodniowo.

Możliwie podobna pora i podobne warunki.

Do tego kontrolne badania krwi po około kwartale.

Bo suplementacja bez punktu kontrolnego bardzo szybko zamienia się w rytuał.

A mnie rytuały nie interesują.

Interesują mnie wyniki.

Czerwone flagi

Leki na ciśnienie

Efekty mogą się sumować, dlatego warto omówić suplementację z lekarzem.

Naturalnie niskie ciśnienie

Jeżeli nie ma czego obniżać, nie ma sensu robić tego na siłę.


Wzór, który spina to wszystko

Spójrz jeszcze raz na tę czwórkę.

Różeniec.

Kurkumina.

NAC.

Tauryna.

Żadna z tych substancji nie sprzedaje metamorfozy w dwa tygodnie.

Żadna nie potrzebuje ambasadora z sześciopakiem.

Żadna nie powinna trafiać do rozpiski dlatego, że akurat zrobiło się o niej głośno.

Każda ma wykonywać jedną konkretną robotę dla jednego konkretnego problemu.

I każda powinna mieć datę przeglądu.

Test. Marker. Decyzja.

Nie:

„Biorę, bo podobno jest zdrowe”.

Nie:

„Biorę od dwóch lat, ale właściwie nie wiem po co”.

Nie:

„Ktoś powiedział, że to trzeba brać”.

Tylko:

Mam problem.

Mam hipotezę.

Wprowadzam konkretne narzędzie.

Ustalam czas testu.

Sprawdzam marker.

Podejmuję decyzję.

Jeżeli działa i jest potrzebne, zostaje.

Jeżeli nie działa, wypada z rozpiski.

Bo suplementacja nie powinna być kolekcjonowaniem kolorowych kapsułek.

Powinna być narzędziem.

A dobre narzędzie ma sens tylko wtedy, kiedy dokładnie wiesz, do czego chcesz go użyć.

Problem Substancja Dawka startowa Kiedy Test Znacznik Stop, gdy
Wypalenie, zmęczenie nie schodzi Różeniec (SHR-5) 170-200 mg woda 4-6 tkanin. odbyte treningi i ciężkie dni leki na nastrój, ciąża, brak efektu
Zła dieta, ciche zapalenie Terakurmina ~180 mg do posiłku z tłuszczem 6-8 tkanin. głowa, poranki, CRP leki przeciwzakrzepowe, kamica, ciąża
Organizm na rezerwie, stres, PCOS NAC od 600 mg rano, na czczo wg powodu samopoczucie, wyniki hormonalne niepokój po dawce, nitraty, wątroba poza normą
Ciśnienie i cukier przy górnej granicy Tauryna 1-3 gramy dziennie 12 tkanin. ciśnieniomierz, krew leki hipotensyjne bez lekarza, niskie ciśnienie

Tak wygląda rozpiska z głową.

Dokładasz coś, kiedy człowiek ma powód, a nie dlatego, że ładnie brzmi na etykiecie. Przestań pytać, co jest najlepsze.

Zacznij pytać, dla kogo , na co i jakie są warunki gry.

Za jakiś czas wezmę jedną z tej czwórki i rozbiorę do kości: wszystkie badania, wszystkie

Biologia nie negocjuje, ale z człowiekiem, który pyta o odpowiednie rzeczy, współpracuje o niebo chętniej niż z tym, który pyta co jest najlepsze?

Czyste życie.

Wróć do wszystkich artykułów
Koszyk

POMOC TECHNICZNA

Czas na odpowiedź do 72h

MASZ PYTANIA?

Skorzystaj z formularza poniżej.

CHCESZ WYNIEŚĆ SWÓJ ROZWÓJ
NA JESZCZE WYŻSZY POZIOM?

CHCESZ WYNIEŚĆ SWÓJ ROZWÓJ NA JESZCZE WYŻSZY POZIOM?

Dołącz do unikatowej sesji
powebinarowego Q&A!

Dołącz do unikatowej sesji powebinarowego Q&A!

Zapisujesz się na webinar – to już pierwszy krok, by zmienić swój biznes w maszynę zarabiającą.
Ale co, jeśli po webinarze i przerobieniu zeszytu ćwiczeń pojawią się dodatkowe pytania, na które potrzebujesz konkretnych odpowiedzi?

Oferuję Ci wyjątkową szansę – dołącz do limitowanej sesji Q&A! To tylko 30 miejsc z dostępem do godzinnej, interaktywnej sesji, gdzie będziesz mógł bezpośrednio zadawać pytania, rozwiewać wątpliwości i doprecyzować wszystkie strategie omawiane na webinarze.

DLACZEGO WARTO?

Indywidualne odpowiedzi na Twoje pytania – konkretna pomoc, która przybliży Cię do celu na podstawie mojego doświadczenia.

Ekskluzywna liczba miejsc – tylko 30 uczestników, aby każdy miał możliwość zadawać pytania.

Dalszy rozwój – wykorzystaj tę okazję, by naprawdę wyróżnić swój biznes na tle konkurencji.

Nie przegap tej możliwości – kliknij poniżej i zarezerwuj swoje miejsce na sesji Q&A już teraz!

Badania dla mężczyzn

Badania dla kobiet

OPIS SZKOLENIA

Jesteś zawodnikiem sportów walki ?
Trenujesz sporty walki amatorsko dla Swojego zdrowia ?
Jesteś dietetykiem, który chce pracować lub pracuje ze sportowcami walki ?
Jesteś trenerem , który chce pracować lub pracuje ze sportowcami walki ?

Wejdź na wyższy poziom, dzięki doświadczeniu , które zdobyliśmy pracując z zawodnikami walczącymi dla największych i najlepszych organizacji na świecie, zdobywających tytułu mistrzów Polski, Europy czy świata.

DLACZEGO WARTO Przyjechać na szkolenie ?

To szkolenie, które opiera się na pracy dwóch praktyków, którzy pracują na co dzień z zawodnikami sportów walki , takich jak MMA, BJJ, K1 , Muay Thai, Kickboxing, Zapasy czy Taekwondo.
Co więcej – dwóch osób, które trenują sporty walki od lat, dzięki czemu rozumieją problemy z jakimi spotykają się zawodnicy w swoim codziennym życiu.
Dzięki nam dostaniesz szereg narzędzie do bycia lepszym , lub do dostarczenia lepszych narzędzi dla Swoich podopiecznych.

W końcu chcesz pracować z najlepszym i jak najlepsi ?

Co więcej, to jedyna taka okazja, żeby spotkać się z nami osobiście, nie będzie innych terminów w innych miastach – Tylko Kraków, tylko 3 i 4 grudnia.
Jeżeli to cię nie przekonało, to na miejscu spotkasz wielu naszych podopiecznych, którzy na co dzień biją się o największe laury w sportach walki.

DALEJ ZA MAŁO ?

W sobotę po całym dniu na szkoleniu zapraszamy cię na matę, gdzie będziemy mogli się pokulać, potrenować i wymienić się doświadczeniami z Sali treningowej a na koniec wypić piwo bezalkoholowe.

Dwa dni
Żywienie i suplementacja – dzień 1
Trening praktyka – dzień 2

Tylko 50 miejsc.

Nie czekaj.

REGULAMIN KONSULTACJI

1. Przed rozmową należy przesłać wszystkie dokumenty, które zostały wysłane po opłaceniu konsultacji i wybraniu terminu spotkaniaKonsultacje odbywają się poprzez Zoom – link do spotkania przyjdzie 15 minut przed rozpoczęciem

2. Konsultacje odbywają się poprzez Zoom – link do spotkania przyjdzie 15 minut przed rozpoczęciem

3. Po konsultacji otrzymujesz: nagranie z rozmowy (audio + video), szczegółowy brief pokonsultacyjny (PDF, 15–20 stron), system żywieniowy na 12 tygodni oraz analizę wyników badań z rekomendacjami.

4. Konsultacja trwa 90 minut. Plus 15 minut follow-up w 8. tygodniu.

5. W trakcie konsultacji odpowiadam na wcześniej przygotowane przez Ciebie pytania.

SUBSKRYPCJA

ZAPISZ SIĘ DO
5SHOTÓW

[activecampaign form=35 css=1]

ZAPISZ SIĘ DO 5 SHOTÓW

[activecampaign form=29 css=1]

Zapisując się do "5Shotów", jednoznacznie zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.